sobota, 11 lipca 2026
Znalazłem swoją najstarszą stronę w Internecie. Czekała na mnie od 2011 roku
Znalazłem swoją najstarszą stronę w Internecie. Czekała na mnie od 2011 roku
Czasami porządkując konta, profile i stare adresy internetowe, można znaleźć coś więcej niż zapomniane hasło.
Można znaleźć fragment własnej historii.
Przy okazji konfiguracji profilu Gravatar odkryłem, że od 2011 roku istnieje moja stara strona na WordPressie:
Analityk bisnesowo-systemowy: Maciej Pieniak
Założyłem ją 14 kwietnia 2011 roku. Był tam klasyczny, domyślny wpis „Hello world!”, którym WordPress witał wtedy niemal każdego nowego użytkownika.
I właściwie na tym rozwój strony się zatrzymał.
Nie było wielkiej strategii publikacyjnej, kalendarza treści, SEO ani planu budowania marki osobistej. Powstało konto, adres i pierwszy wpis. Potem strona została gdzieś z tyłu cyfrowej szafy i przez piętnaście lat cierpliwie czekała, aż ją ponownie znajdę.
Cyfrowa kapsuła czasu
Z dzisiejszej perspektywy ten adres ma dla mnie większą wartość, niż mogłoby się wydawać.
Nie dlatego, że znajduje się tam rozbudowane archiwum publikacji. Nie znajduje się.
Jego wartością jest sam fakt istnienia.
To cyfrowy stempel czasu pokazujący, że już w 2011 roku eksperymentowałem z własnymi stronami, blogami i publikowaniem w Internecie. Wtedy nie używałem jeszcze pojęć takich jak marka osobista, content marketing czy klaster tematyczny. Człowiek po prostu zakładał bloga, ponieważ chciał sprawdzić, jak działa WordPress.
I czasami o nim zapominał. 😄
Piętnaście lat bardzo stabilnego utrzymania
Patrząc na to z perspektywy analityka i projektów IT, można powiedzieć, że strona przez piętnaście lat prowadziła niezwykle stabilny proces utrzymaniowy.
Nie publikowała błędnych informacji.
Nie wygenerowała długu technicznego.
Nie wymagała pilnego wdrożenia poprawki w piątek wieczorem.
Nie została też rozbudowana o pięćdziesiąt wtyczek, z których połowy nikt później nie odważył się zaktualizować.
Pod względem niezawodności był to więc jeden z moich najspokojniejszych projektów informatycznych.
Internet wyglądał wtedy inaczej
W 2011 roku świat technologii znajdował się w zupełnie innym miejscu.
IBM Watson pokonywał mistrzów teleturnieju „Jeopardy!”, Siri zaczynała pojawiać się w smartfonach, a rozmowa z komputerem była nadal bardziej demonstracją technologii niż codziennym narzędziem pracy.
Nie było ChatGPT.
Nie było generatywnej AI dostępnej dla milionów użytkowników.
Nie było agentów kodujących, które potrafią analizować repozytorium, modyfikować pliki i uruchamiać testy.
Była za to klasyczna strona WordPressa z wpisem „Hello world!”.
Po piętnastu latach wracam do tego samego miejsca już jako analityk biznesowo-systemowy, autor publikacji o sztucznej inteligencji i twórca Project Venom.
Trudno o bardziej symboliczne zestawienie.
Dlaczego postanowiłem przypomnieć tę stronę?
Mógłbym ją usunąć albo pozostawić w zapomnieniu.
Postanowiłem jednak ją uporządkować i ponownie wykorzystać.
Nie zamierzam udawać, że był to regularnie prowadzony blog od 2011 roku. Nie był. Chcę natomiast zachować jego historię i wykorzystać go jako archiwalny punkt mojej obecności w Internecie.
Na stronie pojawi się seria retrospektywnych publikacji:
„15 lat technologii — od Watsona do agentów AI”
Każdy wpis będzie poświęcony jednemu rokowi — od 2011 do 2026 — oraz wydarzeniom, które z dzisiejszej perspektywy okazały się ważne dla rozwoju IT, Internetu, sztucznej inteligencji i cyfrowej transformacji.
Nie będzie to kompletna encyklopedia premier i produktów.
Będzie to bardziej osobista kronika zmian technologicznych — pisana z perspektywy osoby, która większość tych wydarzeń obserwowała nie tylko jako użytkownik, ale również jako człowiek zawodowo związany z systemami informatycznymi.
Od „Hello world!” do agentów AI
W tradycji programistycznej „Hello world!” jest pierwszym komunikatem wyświetlanym przez nowy program.
To symbol początku.
Dlatego postanowiłem zachować również historyczny wpis z 2011 roku. Otrzymał nową treść, ale zachował oryginalną datę i adres. Jest dziś prologiem do dalszej historii.
Można powiedzieć, że strona przez piętnaście lat czekała na odpowiedni kontekst.
Najpierw powstał WordPress.
Potem rozwijały się chmura, smartfony, media społecznościowe, uczenie maszynowe i generatywna AI.
Na końcu wróciłem ja i uznałem, że być może warto wreszcie opublikować coś więcej niż „Hello world!”. 😄
Sentyment też ma swoją wartość
Internet jest pełen miejsc projektowanych tak, aby żyły tylko chwilę.
Profile znikają.
Serwisy kończą działalność.
Domeny zmieniają właścicieli.
Treści są usuwane albo przenoszone do kolejnych systemów.
Dlatego odnalezienie własnego adresu istniejącego od 2011 roku wywołało u mnie zwyczajny sentyment. To niewielki ślad, ale mój.
Przypomina mi wcześniejszy etap pracy, zainteresowań i technologii. Pokazuje też, jak bardzo zmienił się Internet oraz sposób, w jaki dziś tworzymy i publikujemy treści.
Kiedyś zakładało się bloga i samodzielnie zastanawiało, co na nim napisać.
Dzisiaj agent AI może przygotować strukturę, sprawdzić linki, zaproponować tytuł i zoptymalizować tekst pod wyszukiwarkę.
Na szczęście nadal ktoś musi zdecydować, po co ten tekst właściwie ma powstać.
Zapraszam do mojego małego archiwum
Odnaleziona strona jest dostępna pod adresem:
Ekspert AI: Maciej Pieniak
A historyczny wpis z kwietnia 2011 roku można znaleźć tutaj:
MacWawa od 2011 roku — mój pierwszy ślad na WordPressie
Strona będzie pełnić funkcję technologicznej kapsuły czasu oraz katalogu prowadzącego do moich aktualnych projektów, badań i publikacji.
Nie wiem jeszcze, czy można nazwać to powrotem do blogowania.
Na razie jest to raczej ponowne uruchomienie projektu po piętnastoletniej przerwie serwisowej.
Jak na IT — termin nadal mieści się w granicach rozsądnej obsługi zgłoszenia. 😄
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz